10 lutego 2021

Media bez wyboru, czyli o potrzebie rachunku sumienia

Rozmawiałem kiedyś dłuższą chwilę z Sędzia Michałem Laskowskim, byłym rzecznikiem Sądu Najwyższego, przy okazji spotkania we Wrocławskiej Kafejce Prawnej.
Bił się w piersi jako przedstawiciel środowiska sędziowskiego i wyliczał, co takiego sędziowie zrobili źle, że ludzie nie wyszli masowo w ich obronie.
Mówił o zamknięciu w wieży z kości słoniowej, o mylnym przekonaniu, że nie trzeba się tłumaczyć, a już na pewno obywatelom. O tym, że za mało wychodzili wcześniej do ludzi, o niezrozumiałym języku jakiego przez lata używali.
Dziś, w dniu protestu wolnych mediów, one same również muszą zrobić podobny rachunek.
Szanowne Media, Panie i Panowie dziennikarze!
Przez lata użyczaliście swoich anten, fal radiowych, stron www, nie egzekwując przy tym standardów, gangsterom będącym dziś u władzy.
Pozwalaliście im nie odpowiadać na pytania – pamiętam rozmowę jednego z najpopularniejszych dziennikarzy TVN24 z Ministrem Błaszczakiem, w której nie odpowiedział on na pięciokrotnie powtarzane pytanie. Mówił co chciał, a program spokojnie dobiegł do końca.
Pozwalaliście im kłamać – podawane przez nich fakty rzadko są weryfikowane i prostowane jeszcze w trakcie programu. Przykładem wielokrotnie powtarzane sformułowanie „aborcja eugeniczna”, którego niemal nikt z Was nigdy nie prostuje.
Budowaliście niesłusznie ich autorytet – w TVN24, do rozmowy o minister Emilewicz, która oszukała jeżdżąc na nartach zaprosiliście… Ryszarda Czarneckiego, który ma zarzut wyłudzenia pieniędzy z PE! Po Marszu Niepodległości, w trakcie którego doszło do zamieszek, zaprosiliście do studia organizatora tych protestów, który wygłosił swój kilkunastominutowy monolog.
Zaakceptowaliście nieakceptowalne – nazywacie Julię Przyłębską „Prezesem Trybunału Konstytucyjnego”, choć nie została legalnie powołana.
Transmitujecie konferencje, na których nie wolno Wam zadawać pytań.
Od dawna można mieć wrażenie, że wolne media coraz częściej szukają prawdy pośrodku, a nie tam, gdzie ona faktycznie leży. Jeśli jedna strona sporu mówi, że pada deszcz, a druga, że nie, to rolą dziennikarza nie jest przedstawienie racji każdej ze stron, ale wyjrzeć przez okno i zobaczyć, jak jest naprawdę.
To robicie coraz rzadziej. Bo najlepiej oglądają (klikają się) pyskówki.
Dziś dzień bez mediów. Akcja „Media Bez Wyboru”.
Obawiam się, niestety, że wielu widzów nie odczuje tego braku.
Inne artykuły

© Aleksander Twardowski 2021 All rights reserved.

Projekt i realizacja: THE LION